CSRG / Aktualności

Aktualności

4 sierpień 2017 (piątek)

Gerlach

       Nie od dziś wiadomo, że ratownicy górniczy to osoby, dla których sprawność fizyczna i odpowiednia kondycja stanowią nieodłączny element ich życia. Podczas akcji ratowniczych, jak również w trakcie intensywnych, wyczerpujących ćwiczeń mają one ogromne znaczenie dla końcowego rezultatu. Taki stan rzeczy powoduje, że wielu ratowników górniczych podczas wakacyjnych eskapad stara się intensywnie i na sportowo wykorzystać wolny czas. Udowodnili to dwaj ratownicy z OSRG Jaworzno – Marek Rybicki i  Szymon Pomietło, którzy kilka dni temu wybrali się na najwyższy szczyt w Tatrach – Gerlach. Poniżej prezentujemy bardzo osobistą relację Marka Rybickiego. Dla niego i jego kolegi po fachu było to spełnieniem marzeń.

 

Środa 2 sierpnia, godzina 1:00 ….

W środku nocy wyruszam z Sosnowca na Słowację razem z moim kolegą z  pracy Szymonem, aby wejść na Gerlach- najwyższy szczyt w Tatrach. Po drodze spotykamy się z naszym Przewodnikiem Bartkiem Stochem. Wybija 5:30, pogoda idealna i jest to najlepsza pora, by rozpocząć wspinaczkę na Króla ! Więc zaczynamy !!!Czeka nas wymagająca wysokogórska trasa z elementami wspinaczki, a  w  nagrodę – widok z wysokości 2655m n.p.m.

Naszym pierwszym etapem w drodze na szczyt jest - póki co dotarcie do schroniska, a raczej górskiego hotelu zwanego Śląskim Domem, położonego na wysokości     1670 m n.p.m. My wybieramy wariant wjazdu terenowym autem. Od Śląskiego Domu pniemy się lekko pod górę szlakiem w górę Doliny Wielickiej. Mijamy Wieczny Deszcz – tak nazywa się miejsce na szlaku, na które non stop spadają krople wody z Mokrej Wanty. Idziemy jeszcze kawałek szlakiem, po czym schodzimy ze ścieżki i zbliżamy się do podstawy wschodniej ściany Gerlacha, do wylotu Wielickiego Żlebu.

Jesteśmy u stóp tzw. Wielickiej Próby. Zakładamy kaski, uprzęże wspinaczkowe, rękawice i plecaki. Wiążemy się liną, od tej pory pójdziemy związani.

Zaczynamy od przejścia przez Wielicką Próbę. To stroma, kilkunastometrowa ścianka o punkcie kulminacyjnym położonym na wysokości ok. 1980 m n.p.m. , znajdująca się we wschodnich ścianach masywu Gerlacha. Pojawiają się tu łańcuchy i klamry, które mają nam ułatwić wspinanie się do góry. Dalej droga prowadzi cały czas na prawo od dna Wielickiego Żlebu, aż do Przełączki nad Kotłem. Jesteśmy już na wysokości 2440 m n.p.m. Dalej trasa prowadzi chwilę nad Gerlachowskim Kotłem trawersując potem szczyt Małego Gerlacha. Cały czas towarzyszy nam słoneczko i błękit na niebie, oraz z każdym krokiem coraz to piękniejsze widoki. Pogoda wręcz wymarzona. W końcu dopisała, był to nasz trzeci termin ustalony z naszym przewodnikiem na atak szczytowy. Obejście ponad kotłem w paru miejscach było z dreszczykiem emocji … Później poprzez Przełączkę pod Małym Gerlachem dochodzimy do mocno eksponowanego żlebu, którym to wspinamy się na sam szczyt Gerlacha 2655m n.p.m.

Jest godzina 8:44 … Jesteśmy na szczycie. Podekscytowani i szczęśliwi !!! Osiągnęliśmy nasz cel i spełniliśmy nasze marzenia! Zdobycie Króla Tatr i  Karpat – uczucie bezcenne. Widoki wręcz powalające, wokół nas odsłoniły swój majestat potężne Tatrzańskie kolosy z Łomnicą na czele…

Znaleźliśmy się na szczycie w rekordowo szybkim czasie, po 3 godzinach wspinaczki. Gerlach - Najwyższy szczyt Tatr i Karpat zdobyty. Na szczycie kilka fotek przy krzyżu z turkusowym oczkiem i szybkie śniadanie i pora schodzić.

Zejście nastąpiło prosto w dół, przy wydatnej pomocy klamer i łańcuchów w  Batyżowieckim Żlebie, lub trzymając się wydeptanych perci obok żlebu. Kulminacją było przejście mocno eksponowanej, 6 metrowej Batyżowieckiej Próby. Dalej już łatwiej zeszliśmy  w końcu nad Batyżowiecki Staw, skąd blisko już do Śląskiego Domu, gdzie zakończyła się nasza przygoda z Gerlachem.

04 Sierpnia 2017

Gerlach

11

zobacz wszystkie aktualności