W dniu 17 października 2002r. w czasie ćwiczeń ratowniczych w podziemnej kopalni złota Dee (stan Nevada, USA) zginęło 2 ratowników górniczych. Kopalnia ta znajduje się ok. 10 km na północ od kopalni Meikle (rejon Pustyni Meikle).
Członkowie drużyny ratowniczej mieli za zadanie dokonać oceny stanu wyrobisk w rejonie kopalni, który przed dwoma laty został otamowany. W rejonie tym planowano w najbliższym czasie przywrócić produkcję.
W godzinach rannych ratownicy zostali zapoznani z zadaniami jakie mieli wykonać oraz warunkami jakie mogą wystąpić w penetrowanych wyrobiskach (atmosfera niskotlenowa, wysoka temperatura). Ratownicy byli wyposażeni w aparaty robocze typu Biopac 240, przyrządy do pomiaru tlenu, temperatury, telefony oraz inny sprzęt ratowniczy.
Ratownicy zostali podzieleni na trzy zespoły 3 osobowe. Pierwszy zespół dokonał penetracji na odległość 240 m, przekazał informacje o stanie wyrobisk i wycofał się.
Następnie na penetrację wyruszył zespół drugi, który kilkakrotnie komunikował się kierownikiem nadzorującym prace. Ratownicy poinformowali, że przebyli odległość ok. 300 m, stężenie O2 wynosiło 17,3 %, temperatura sucha ok. 40ş stopni. Po przekazaniu tego meldunku kontynuowano penetrację. Po przebyciu 600 m, zespół drugi zgłosił, że występuje dość wysoka temperatura, ale nie jest ona uciążliwa dla organizmów ratowników. Zdecydowano, że ratownicy wycofają się.
Po upływie około 35 minut ratownicy przebywający na wlocie do penetrowanego rejonu usłyszeli wołanie o pomoc dochodzące z dołu. Czterech ratownków wyruszyło z pomocą i ok. 30 m od wejścia napotkano jednego z ratowników drugiego zespołu. Przekazał on, że pozostali dwaj ratownicy mają kłopoty z powrotem, z uwagi na nachylenie wyrobiska (ok. 15ş).
Grupa poszukiwawcza odnalazła poszkodowanych ratowników ok. 210 m od wejścia.
Pierwszy poszkodowany był początkowo przytomny i leżał ze zdjętą maską. Wskaźnik poziomu tlenu uwidaczniał, że butla jest pusta. Ratownicy podali mu tlen, podczas gdy jeden z nich powrócił na powierzchnię, aby uzyskać dodatkową pomoc.
Drugi poszkodowany leżał twarzą w dół z założoną maską, a w aparacie był zapas tlenu. Ratownicy próbowali przywrócić czynności życiowe, jednak ich wysiłki nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.
Ratownicy przystąpili do transportowania pierwszego poszkodowanego na powierzchnię, skąd został przewieziony helikopterem na oddział intensywnej opieki medycznej Szpitala Regionalnego Północno-Wschodniej Nevady. Później został przetransportowany do szpitala w Salt Lake City, gdzie zmarł 23 października.
Ciało drugiego poszkodowanego zostało wydobyte później tego dnia.
Dochodzenie w sprawie wyjaśnienia okoliczności zdarzenia prowadzi "Nevada State Mine Safety and Training". Postępowanie jest także monitorowane przez "Mine Safety and Health Administration".
Zdarzenie to pokazało, że 3 osobowy zespół ratowników jest zbyt mały, aby w razie niedyspozycji jednego z nich pozostali ratownicy mogli skutecznie udzielić właściwej pomocy. W ratownictwie USA nie stosuje się tabel bezpiecznego czasu pracy ratowników w zależności od temperatury i wilgotności, jakie obowiązują w ratownictwie europejskim.